Nowy podatek dla firm paliwowych może ponownie trafić do prac legislacyjnych już jesienią 2026 roku, ale na dziś nie jest to obowiązująca danina ani nawet opublikowany nowy projekt ustawy. Minister energii Miłosz Motyka poinformował 12 sierpnia, że resort analizuje rozwiązanie dotyczące nadmiarowych zysków przedsiębiorstw paliwowych, a tym razem pod uwagę mają być brane również podmioty działające na rynku gazu. Minister zapowiedział jednocześnie, że rząd nie zamierza ponownie przedstawiać w identycznej formie przepisów, które 24 lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej – informuje redakcja kacikdomowy.pl.
Dla gospodarstw domowych kluczowe jest więc rozdzielenie trzech kwestii: planowanego podatku, cen paliwa na stacjach oraz regulowanej ceny gazu dla części odbiorców. Samo wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków nie oznacza automatycznie podwyżki benzyny, oleju napędowego czy rachunku za gaz o wysokość nowej daniny. Koszt podatku może wpływać na decyzje przedsiębiorstw dotyczące marż, inwestycji i cen, ale skala jego przeniesienia na odbiorców zależałaby od konstrukcji nowych przepisów, konkurencji na rynku oraz sytuacji na rynku ropy i gazu. W przypadku gospodarstw domowych korzystających z taryfy myORLEN dodatkowym zabezpieczeniem pozostaje zatwierdzona przez Prezesa URE cena gazu wynosząca 197,29 zł/MWh, obowiązująca do 31 grudnia 2026 roku.
Podatek od nadmiarowych zysków: co dokładnie zapowiedział Miłosz Motyka
Najważniejsza informacja z wypowiedzi ministra dotyczy terminu: kolejny projekt regulacji może pojawić się jesienią 2026 roku. Nie przedstawiono jednak jeszcze tekstu ustawy, pełnego katalogu podatników, dokładnej stawki ani zasad obliczania podstawy opodatkowania. Ministerstwo Energii prowadzi dopiero analizy dotyczące zarówno sektora paliwowego, jak i rynku gazu.
Miłosz Motyka wskazał przy tym, że pojęcie nadmiarowego zysku miałoby dotyczyć wyników przekraczających o ponad 20 proc. poziom z poprzedniego roku. Jest to jednak zapowiedź kierunku prac, a nie obowiązujący już parametr nowego podatku.
„Na jesieni” – odpowiedział Miłosz Motyka na pytanie o termin przedstawienia kolejnego projektu przepisów dotyczących nadmiarowych zysków (Radio ZET, 12 sierpnia 2026 r.).
Minister zaznaczył również, że rząd nie zamierza kopiować regulacji skierowanej wcześniej do Trybunału Konstytucyjnego.
„Warto podejść do tej kwestii jeszcze raz” – mówił Miłosz Motyka, odnosząc się do zastrzeżeń zgłoszonych wobec wcześniejszej ustawy (Radio ZET, 12 sierpnia 2026 r.).
Na dziś można więc mówić o politycznej zapowiedzi i prowadzonych analizach, a nie o ustalonym podatku, który zacznie obowiązywać w określonym dniu.
Najważniejsze fakty wyglądają obecnie następująco:
| Element | Stan na 12 sierpnia 2026 r. |
|---|---|
| Nowa wersja podatku | zapowiedziana, ale projekt nie został jeszcze przedstawiony |
| Możliwy termin projektu | jesień 2026 r. |
| Branże | paliwowa, potencjalnie również gazowa |
| Kryterium nadmiarowego zysku zapowiadane przez ministra | ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej |
| Stawka nowego podatku | obecnie nieznana |
| Wejście nowych przepisów w życie | brak ustalonej daty |
| Wpływ na ceny paliw | obecnie niemożliwy do dokładnego wyliczenia |
| Wpływ na taryfę gazową gospodarstw | nie jest automatyczny |
| Obecna cena gazu w taryfie myORLEN | 197,29 zł/MWh do 31 grudnia 2026 r. |
To rozróżnienie jest szczególnie istotne, ponieważ wcześniejsza ustawa miała inną, już konkretnie zapisaną konstrukcję. Informacje dotyczące jej 60-procentowej stawki czy okresu od marca do grudnia nie powinny być automatycznie przypisywane przyszłemu jesiennemu projektowi. Minister wyraźnie zapowiedział nowe podejście.
Dlaczego poprzedni podatek nie wszedł w życie
Wcześniejsza ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych została uchwalona przez parlament, lecz nie weszła w życie. 24 lipca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Oficjalna informacja Kancelarii Prezydenta potwierdza, że chodzi o ustawę z 3 lipca 2026 roku, oznaczoną jako druk sejmowy nr 2684.
Przepisy obejmowały zyski związane ze sprzedażą paliw ciekłych osiągane w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Jednym z najważniejszych zastrzeżeń prezydenta było więc objęcie podatkiem okresu poprzedzającego jego planowane wejście w życie.
Poprzednia konstrukcja przewidywała 60-procentową stawkę podatku od określonej podstawy opodatkowania, natomiast wpływy oszacowane na około 4 mld zł miały służyć finansowaniu programu „Ceny Paliwa Niżej”. To właśnie te parametry były przedmiotem politycznego i prawnego sporu. Nie można jednak dziś zakładać, że identyczne rozwiązania znajdą się w projekcie przygotowywanym na jesień.
„Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca” – wskazywał Karol Nawrocki, uzasadniając skierowanie ustawy do TK.
Prezydent argumentował również, że dodatkowe obciążenie przedsiębiorstw może zostać przeniesione na klientów. Minister energii prezentuje odmienne stanowisko: wskazuje na możliwość opodatkowania ponadprzeciętnych zysków przedsiębiorstw w okresach szczególnie wysokich cen energii i paliw.
Spór dotyczy zatem nie tylko samej wysokości daniny, ale także sposobu jej skonstruowania i tego, kto ostatecznie ponosi jej ekonomiczny koszt.
Co może się zmienić w jesiennej wersji
Po wypowiedzi ministra wiadomo przede wszystkim, czego nie należy zakładać: nowy projekt nie ma być prostym ponownym wniesieniem wcześniejszej ustawy.
Możliwe obszary zmian obejmują:
- sposób definiowania nadmiarowego zysku;
- okres, za który przedsiębiorstwo miałoby być rozliczane;
- wyeliminowanie lub ograniczenie problemu działania prawa wstecz;
- katalog przedsiębiorstw objętych podatkiem;
- potencjalne uwzględnienie producentów, importerów lub sprzedawców gazu;
- wysokość stawki podatku;
- sposób wykorzystania uzyskanych wpływów;
- zabezpieczenia przed przenoszeniem kosztów daniny na odbiorców.
Dopóki projekt nie zostanie opublikowany, żadnego z tych elementów poza kierunkiem wskazanym przez ministra nie można traktować jako przesądzonego.

Czy nowy podatek może podnieść ceny benzyny i diesla
To najważniejsze pytanie z punktu widzenia kierowcy, ale obecnie nie ma podstaw do podania konkretnej wartości – na przykład „10 groszy więcej na litrze”. Nie istnieje jeszcze projekt, z którego można byłoby policzyć obciążenie poszczególnych przedsiębiorstw. Cena paliwa na stacji nie jest też prostą sumą ceny ropy i jednego podatku. Zależy między innymi od notowań surowca i produktów gotowych, kursu złotego wobec dolara, kosztów logistyki, podatków pośrednich oraz marż na kolejnych etapach obrotu. Ostatecznie istotna jest również konkurencja pomiędzy sieciami stacji i sytuacja na rynku hurtowym.
Minister energii zwrócił 12 sierpnia uwagę na jeszcze jeden problem: jego zdaniem ceny detaliczne szybko reagują na wzrost kosztu paliwa w hurcie, natomiast ich spadek po obniżeniu cen hurtowych następuje wolniej.
Resort rozważa więc nie tylko windfall tax, lecz także rozwiązania dotyczące mechanizmu kształtowania cen. Motyka nie przesądził jednak, że takie regulacje zostaną wprowadzone.
Wcześniejsze doświadczenie z 2026 roku pokazuje jednocześnie, jak silny wpływ na końcową cenę mogą mieć instrumenty podatkowe. Program „Ceny Paliwa Niżej” obejmował m.in. obniżkę VAT na benzynę, olej napędowy i część biokomponentów z 23 do 8 proc., zmniejszenie akcyzy oraz mechanizm maksymalnych cen detalicznych.
Program dobiegł końca w sierpniu, a Ministerstwo Finansów oszacowało jego koszt dla finansów publicznych na około 4,7 mld zł.Dla rodzin oznacza to, że przyszłej ceny przy dystrybutorze nie powinno się dziś prognozować wyłącznie na podstawie zapowiedzi podatku.
Na rachunek za tankowanie jednocześnie wpływają:
- cena ropy i gotowych paliw na rynku europejskim;
- kurs USD/PLN;
- koszt transportu, magazynowania i obowiązkowych zapasów;
- VAT;
- akcyza i inne obciążenia;
- marża rafineryjna i hurtowa;
- marża detaliczna stacji;
- konkurencja na lokalnym rynku;
- sezonowy popyt;
- potencjalne nowe regulacje państwowe.
Jeżeli rodzina chce policzyć rzeczywisty ciężar kosztów transportu w budżecie, lepiej porównywać miesięczne wydatki na paliwo z całymi kosztami gospodarstwa. Przydatnym punktem odniesienia jest zestawienie kosztów utrzymania domu w 2026 roku, które pokazuje, dlaczego wydatków na energię, ogrzewanie i transport nie należy analizować oddzielnie.
Co potencjalny podatek oznacza dla rachunków za gaz
Rozszerzenie dyskusji o sektor gazowy jest nowym, istotnym elementem obecnych prac Ministerstwa Energii. Miłosz Motyka mówił, że resort sprawdza, jak kształtują się zyski również przedsiębiorstw działających na rynku gazu. Nie oznacza to jednak, że jesienią gospodarstwa domowe zobaczą automatycznie dodatkową pozycję na fakturze albo że cena gazu wzrośnie w takim samym stopniu jak obciążenie koncernu.
W przypadku gospodarstw domowych objętych taryfą myORLEN sytuacja jest obecnie stosunkowo klarowna.
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki przedłużył jej obowiązywanie do 31 grudnia 2026 roku, a cena paliwa gazowego dla gospodarstw domowych pozostaje na poziomie 197,29 zł/MWh. Taryfa obejmuje grupy W-1–W-4 oraz odpowiadające im grupy dotyczące gazu zaazotowanego.
Dlatego nawet jeżeli jesienią pojawi się projekt podatku obejmujący przedsiębiorstwa gazowe, należy osobno sprawdzić:
| Pytanie | Dlaczego jest ważne dla gospodarstwa |
|---|---|
| Kto dokładnie zapłaci podatek? | producent, importer i sprzedawca mogą mieć inną ekspozycję na daninę |
| Jaka będzie podstawa podatku? | decyduje o rzeczywistym koszcie dla przedsiębiorstwa |
| Czy podatek obejmie tylko nadwyżkę zysku? | to ogranicza skalę opodatkowania całego wyniku |
| Czy taryfa detaliczna pozostanie chroniona? | gospodarstwa domowe nie płacą dowolnie ustalonej ceny |
| Od kiedy przepisy miałyby działać? | istotne dla możliwości przenoszenia kosztów |
| Jak długo obowiązuje obecna taryfa? | obecnie do 31 grudnia 2026 r. |
| Co wydarzy się po 2026 roku? | przyszłe taryfy będą wymagały odrębnej decyzji i analizy |
URE podał również, że taryfa dystrybucyjna Polskiej Spółki Gazownictwa na 2026 rok przyniosła średni spadek stawek dystrybucyjnych o około 1,7 proc. wobec zatwierdzonych stawek z 2025 roku. To kolejny powód, dla którego rachunek gospodarstwa trzeba analizować jako sumę ceny gazu, dystrybucji i opłat, a nie tylko przez pryzmat pojedynczej decyzji podatkowej.
W praktyce pomocne jest sprawdzenie, które elementy faktury mogą się zmieniać niezależnie od ceny samego paliwa. Szczegółowo pokazuje to poradnik jak czytać faktury za prąd i gaz i sprawdzać poszczególne pozycje rachunku.

Czy firmy rzeczywiście mogą przerzucić podatek na klientów
W ekonomii nie można przyjąć zasady, że każda złotówka podatku płaconego przez przedsiębiorstwo automatycznie staje się złotówką dodatkowego kosztu dla klienta. To, kto ekonomicznie ponosi podatek, zależy m.in. od elastyczności popytu i podaży, konkurencji, możliwości ograniczenia marży oraz regulacji cenowych.
W sektorze paliwowym część kosztu może zostać przejęta przez przedsiębiorstwo w postaci niższej marży, część może oddziaływać na inwestycje lub politykę handlową, a część – w określonych warunkach – może znaleźć odzwierciedlenie w cenach. Skala takiego efektu wymaga jednak znajomości faktycznej konstrukcji podatku.
W przypadku rynku gazu dochodzi dodatkowo mechanizm taryfowy dla gospodarstw domowych. Samo objęcie spółki podatkiem nie daje przedsiębiorstwu prawa do dowolnego podwyższenia zatwierdzonej ceny taryfowej.
Dlatego stwierdzenie, że zapowiadany podatek „na pewno zapłacą kierowcy i rodziny”, byłoby obecnie zbyt daleko idące. Równie nieprecyzyjne byłoby twierdzenie, że podatek nie może mieć żadnego wpływu na ceny.
Najbardziej prawdopodobne kanały ekonomiczne, które należy obserwować, to:
- zmiana marż producentów i sprzedawców;
- ograniczenie części zysku netto przedsiębiorstw;
- decyzje dotyczące inwestycji;
- polityka rabatowa i detaliczna;
- zmiany cen hurtowych;
- próby kompensowania dodatkowych kosztów;
- przyszłe wnioski taryfowe na rynku gazu.
Ile może kosztować tankowanie rodziny – prosty sposób kontroli wydatków
Z punktu widzenia domowego budżetu lepiej analizować koszt paliwa na konkretnych liczbach niż reagować na każdą zmianę ceny o kilka groszy. Rodzina zużywająca 100 litrów paliwa miesięcznie wyda dodatkowo 10 zł, gdy litr zdrożeje o 10 groszy. Przy wzroście o 30 groszy miesięczny koszt zwiększy się o 30 zł, a przy 50 groszach – o 50 zł.
Dla gospodarstwa zużywającego 150 litrów miesięcznie te wartości wynoszą odpowiednio 15, 45 i 75 zł. Są to wyłącznie przykłady matematyczne, a nie prognoza skutków planowanego podatku.
| Zużycie paliwa miesięcznie | +10 gr/l | +30 gr/l | +50 gr/l |
|---|---|---|---|
| 50 l | +5 zł | +15 zł | +25 zł |
| 100 l | +10 zł | +30 zł | +50 zł |
| 150 l | +15 zł | +45 zł | +75 zł |
| 200 l | +20 zł | +60 zł | +100 zł |
| 250 l | +25 zł | +75 zł | +125 zł |
Takie wyliczenie ma większą wartość dla budżetu rodziny niż próba zgadywania przyszłej ceny benzyny przed publikacją projektu. Jeżeli dwa samochody łącznie zużywają około 200 litrów miesięcznie, każdy trwały wzrost ceny paliwa o 50 gr/l oznacza około 100 zł więcej wydatków miesięcznie, czyli około 1200 zł w skali roku – przy niezmienionym zużyciu.
W przypadku gazu podobne porównanie powinno uwzględniać zużycie w kWh lub MWh, cenę paliwa gazowego, dystrybucję i opłaty abonamentowe.
Nie należy mnożyć zużycia wyłącznie przez 197,29 zł/MWh i traktować wyniku jako całego rachunku, ponieważ taryfa sprzedażowa nie obejmuje wszystkich składników końcowej faktury.

Co powinno znaleźć się w nowym projekcie, aby można było ocenić wpływ na rodziny
Najważniejszym dokumentem nie będzie kolejna wypowiedź polityczna, lecz sam projekt ustawy wraz z uzasadnieniem i oceną skutków regulacji. Dopiero wtedy będzie można przeprowadzić rzeczywistą analizę wpływu podatku na Orlen, inne przedsiębiorstwa paliwowe, importerów gazu, sprzedawców oraz odbiorców końcowych. Projekt powinien również pokazać oczekiwane wpływy budżetowe i wyjaśnić, na jaki cel miałyby zostać wykorzystane.
Szczególnie istotne będzie ustalenie okresu rozliczeniowego, ponieważ właśnie działanie wcześniejszych przepisów wobec zysków osiągniętych przed wejściem ustawy w życie stało się jednym z głównych powodów skierowania jej do TK.
Przed oceną skutków warto sprawdzić przynajmniej siedem pozycji:
- Stawkę podatku – nie wolno zakładać, że pozostanie na poziomie 60 proc. z poprzedniej ustawy.
- Próg nadmiarowego zysku – minister mówi obecnie o wynikach przekraczających o ponad 20 proc. poziom z poprzedniego roku.
- Okres opodatkowania – kluczowy dla problemu retroaktywności.
- Zakres podatników – przede wszystkim to, które podmioty rynku gazowego zostaną ewentualnie objęte regulacją.
- Mechanizmy antyprzerzutowe – jeżeli projekt będzie je zawierał.
- Przeznaczenie wpływów – czy środki wrócą do gospodarstw poprzez programy osłonowe.
- Ocena skutków regulacji – szczególnie prognozowany wpływ na inflację, ceny transportu oraz inwestycje przedsiębiorstw.
Dopiero po publikacji tych danych będzie można policzyć scenariusze dla kierowców i odbiorców gazu.
Co powinny dziś zrobić gospodarstwa domowe
Na obecnym etapie nie ma powodu, aby rodzina zmieniała budżet wyłącznie z powodu zapowiedzi jesiennego projektu. Znacznie ważniejsze jest monitorowanie realnych cen na stacjach, miesięcznego zużycia paliwa oraz aktualnych faktur za gaz. W przypadku odbiorców taryfowych cena gazu myORLEN pozostaje obecnie ustalona do końca 2026 roku.
Praktyczny plan na najbliższe miesiące może wyglądać tak:
- zanotować średnie miesięczne zużycie benzyny lub diesla;
- policzyć koszt paliwa przy zmianie ceny o 10, 30 i 50 gr/l;
- sprawdzić rzeczywistą ilość zużywanego gazu;
- oddzielić na fakturze koszt paliwa gazowego od kosztów dystrybucji;
- nie podpisywać nowych umów wyłącznie na podstawie medialnych zapowiedzi podatku;
- po publikacji projektu sprawdzić zakres podatników i datę wejścia przepisów w życie;
- obserwować komunikaty URE dotyczące taryf na okres po 31 grudnia 2026 roku.
To szczególnie ważne przy większych kosztach utrzymania nieruchomości. W planowaniu rezerwy finansowej pomocne może być również wcześniejsze zestawienie pokazujące miesięczne i roczne kategorie wydatków związanych z utrzymaniem domu.
Najważniejszy wniosek: jesienią może pojawić się projekt, ale dziś nie ma nowego podatku
Na 12 sierpnia 2026 roku nowy podatek dla firm paliwowych i gazowych pozostaje zapowiedzią, nad którą Ministerstwo Energii prowadzi analizy. Miłosz Motyka wskazał jesień jako możliwy termin przedstawienia projektu i mówi o opodatkowaniu zysków przekraczających o ponad 20 proc. poziom z wcześniejszego roku. Nie wiadomo jednak jeszcze, jaka będzie stawka podatku, dokładna podstawa jego naliczania ani od kiedy miałby obowiązywać.
Wcześniejsza ustawa nie obowiązuje, ponieważ 24 lipca została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Dlatego parametrów poprzednich przepisów – w tym 60-procentowej stawki – nie należy przedstawiać jako zasad przyszłego jesiennego projektu.
Dla kierowców ryzyko pośredniego przełożenia dodatkowych kosztów przedsiębiorstw na ceny paliw istnieje, ale jego skali nie da się obecnie wiarygodnie wyliczyć. Cena na stacji zależy od znacznie większej liczby zmiennych niż jeden podatek.
Dla gospodarstw ogrzewających dom gazem sytuacja jest dodatkowo ograniczona regulacją taryfową. Cena gazu dla gospodarstw objętych taryfą myORLEN wynosi obecnie 197,29 zł/MWh i została przedłużona do 31 grudnia 2026 roku.
Najważniejszym momentem dla domowych budżetów będzie więc nie sama dzisiejsza zapowiedź, lecz publikacja konkretnego projektu ustawy i późniejsze decyzje dotyczące cen oraz taryf.
Pytania i odpowiedzi
Czy nowy podatek od nadmiarowych zysków już obowiązuje?
Nie. Minister energii zapowiedział 12 sierpnia możliwość przygotowania nowego projektu na jesień 2026 roku. Poprzednia ustawa została 24 lipca skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego przed jej wejściem w życie.
Czy podatek automatycznie podniesie cenę benzyny i diesla?
Nie można tego obecnie stwierdzić. Nie znamy jeszcze konstrukcji nowego projektu ani wysokości obciążenia przedsiębiorstw. Część kosztu podatku może w określonych warunkach wpływać na politykę cenową firm, ale nie istnieje prosty mechanizm, zgodnie z którym cała wysokość podatku musi zostać doliczona do litra paliwa.
Czy wiadomo, ile wyniesie nowy windfall tax?
Nie. Wcześniejsza ustawa przewidywała 60 proc. określonej podstawy, ale minister zapowiedział, że rząd nie będzie powtarzać tego samego projektu. Dlatego 60 proc. nie można obecnie podawać jako stawki przyszłego podatku.
Czy nowy podatek może objąć firmy gazowe?
Taką możliwość analizuje Ministerstwo Energii. Miłosz Motyka poinformował, że resort przygląda się zyskom zarówno na rynku ropy i paliw, jak i gazu. Szczegółowy katalog przedsiębiorstw będzie jednak znany dopiero po publikacji projektu.
Czy rachunek gospodarstwa domowego za gaz może wzrosnąć już jesienią z powodu tego podatku?
Nie ma podstaw, aby dziś tak twierdzić. Dla gospodarstw objętych taryfą myORLEN cena gazu została ustalona na 197,29 zł/MWh do 31 grudnia 2026 roku. Sam przyszły podatek od zysków przedsiębiorstwa nie zmienia automatycznie zatwierdzonej taryfy.
Co będzie najważniejsze dla rodzin w kolejnych miesiącach?
Publikacja projektu ustawy, jego stawka i podstawa opodatkowania, zakres przedsiębiorstw objętych daniną oraz data wejścia w życie. Kierowcy powinni równolegle obserwować rzeczywiste ceny detaliczne paliw, a odbiorcy gazu – decyzje URE dotyczące taryf obowiązujących po 31 grudnia 2026 roku.
O tym oraz o innych praktycznych poradach ogrodniczych można przeczytać na naszej stronie. Polecamy również lekturę: Pękła rura w ogrodzie i licznik nabił setki litrów — czy trzeba zapłacić również za ścieki